Sprawozdanie z bitwy #1

3. Pułk Piechoty XW vs 74th Granadiersk

8 : 2

Stało sie. 2 kwietnia o godzinie 19:30 po krótkim treningu wyruszyliśmy na rosyjskich grenadierów aby odciąć ich od głównych wojsk wroga. Po rozmowie pułkownika ze sztabem doszedł on do wniosku, że ten ruch jest jedyną nadzieją wydostania się z pułapki. Pułkownik zabrał ze sobą dwie kompanie: fizylierów i woltyżerów. Woltyżerowie zajmowali się osłoną przemarszu kolumny kompanii fizylierów i zwiadem taktycznym. Gdy woltyżerowie natknęli się na linię rosyjskich grenadierów celujących we wzgórze zza którego miała się wyłonić kompania fizylierów, natychmiast zareagowali i przygotowali szybki atak z zaskoczenia. Po zabójczej salwie z polskich muszkietów nadszedł rozkaz „DO SZARŻY!”. Wnet ruszyliśmy biegnąc i trzymając bagnet przed sobą. Niektórzy z grenadierów dzielnie walczyli ale reszta poszła w rozsypkę razem z oficerami i udała się do pokrytego jeszcze śniegiem lasu. Wtem w pobliżu pojawił się oddział partyzantów, który notorycznie przeszkadzał w ściganiu zbiegłych grenadierów. Pułkownik rozkazał oficerowi woltyżerów wyprzeć partyzantów ze strefy pościgu dając mu do pomocy połowę kompanii fizylierów. Druga połowa złożona z doborowych żołnierzy na czele z pułkownikiem ścigała wroga, który nie uciekł daleko, gdyż zdał sobie po czasie sprawę, że dysponuje większa siłą i ilością ludzi, więc oficerowie zatrzymali odwrót i ruszyli do kontrnatarcia. Pułkownik osadził pozostałe pod nim jednostki na wzgórzu czekając na woltyżerów oraz resztę swojej kompanii. Rosjanie jednak nie czekali na nadejście owych posiłkówi  dalej kontynuowali atak, a towarzyszy dalej nie było w pobliżu. Mimo silnych ataków Pułkownik nie zgadzał się na wycofanie swoich jednostek. Dopiero w krytycznym momencie z pobliskiego lasu odezwały się strzały muszkietów, z których co drugi trafiał w przeciwnika. Po salwie spod wzgórza odezwał się głos podoficera fizylierów „NA BAGNETY” i pod osłoną ognia woltyżerów połączył się on z dowodzoną przez pulkownika resztą kompanii tworząc kleszcze wokół wrogich grenadierów. Rosyjski oficer próbował poderwać ludzi do odwrotu, lecz na próżno. Ostatni walczący poddali się w ręce fizylierów a oficerowie złożyli szable przed pułkownikiem. Po krótkim odpoczynku razem ze zdobyczami i jeńcami wróciliśmy do obozu.

Po zwycięskiej bitwie pułkownik awansował 3 najbardziej aktywnych rekrutów na fizylierów.